Moje próby uwolnienia się od przedwcześnie świątecznego nastroju przebiegają niepomyślne. Nie wiem, czy to z powodu śnieżnego Ksawerego, współlokatorki zakochanej w hicie Mariah Carey, czy też przez ludzi, którzy ciągle gadają mi o chuinkach, ale na mojej (zielonej) ścianie zawisły już światełka, a pomarańcza nadziała się goździkami (nie mam wątpliwości, jestem godną następczynią Marty Stewart… no dobra Gosi Rozenek).
W centrach handlowych totalnie zatrzęsienie - dzieci siadają na kolanach u czerwonych dziadów z piwnymi brzuchami, a ich rodzice zastanawiają się jak wytłumaczyć kilkulatkowi, to że po drodze do galerii minęli przynajmniej trzech Mikołajo-przebierańco-naciągaczy, przemieszczających się MPK (a nie saniami ciągniętymi przez Rudolfa). Całą atmosferę zakłopotania podgrzewają świąteczne piosenki, których mam już serdecznie dość (Sinatro, Bublé - nienawidzę was z całego serca)… I dlatego słucham pseudo-folkowych kawałków, będących po części ich substytutem. Melodie rodem z Podhala niosą w sobie zimę, nawet jeśli ich twórcy mieszają etniczne rytmy z gorącym elektro.
W centrach handlowych totalnie zatrzęsienie - dzieci siadają na kolanach u czerwonych dziadów z piwnymi brzuchami, a ich rodzice zastanawiają się jak wytłumaczyć kilkulatkowi, to że po drodze do galerii minęli przynajmniej trzech Mikołajo-przebierańco-naciągaczy, przemieszczających się MPK (a nie saniami ciągniętymi przez Rudolfa). Całą atmosferę zakłopotania podgrzewają świąteczne piosenki, których mam już serdecznie dość (Sinatro, Bublé - nienawidzę was z całego serca)… I dlatego słucham pseudo-folkowych kawałków, będących po części ich substytutem. Melodie rodem z Podhala niosą w sobie zimę, nawet jeśli ich twórcy mieszają etniczne rytmy z gorącym elektro.
Pomyśleć, że dwa lata temu byłam bardzo sceptycznie nastawiona do mieszania tak zupełnie dwóch różnych gatunków muzycznych, a dziś mogę bez końca…
Lubię bardzo, wy też polubcie! I koniecznie dajcie znać jak bronicie się przed Mikołajami oraz świętami, które pchają się przez radio i głośniki w sklepach, co jest waszym zimowym substytutem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Można niekoniecznie grzecznie...